Z chłopa - król, czyli ceremoniał dworski Białego Domu
Gabinet Przewodniczącego Partii Bolesława Bieruta, zajmowany następnie przez kolejnych Pierwszych Sekretarzy KC PZPR - Edwarda Ochaba, Władysława Gomułkę oraz Edwarda Gierka, znajdował się na pierwszym piętrze, w łączniku od strony ul. Książęcej. Za czasów Gierka gabinet przebudowano na sale konferencyjne.
Sam Gierek przeniósł się w początku lat siedemdziesiątych na pierwsze piętro wschodniego skrzydła gmachu. W nowo urządzonych wnętrzach urzędowali po nim kolejni Pierwsi Sekretarze: Stanisław Kania, Wojciech Jaruzelski i Franciszek Rakowski.
Piąte piętro było świadkiem posiedzeń plenarnych KC PZPR. W okresie Gomułki jednak raz w roku, 31 grudnia, zmieniało swój charakter. Przestawało być miejscem spotkań i narad aktywu partyjnego a stawało się miejscem zabawy sylwestrowej. Jak głosi legenda, Władysław Gomułka - słynący ze swojego zamiłowania do oszczędności - w tym dniu zmieniał się w rozrzutnika i pozwalał sobie na zapalenie całego papierosa, podczas gdy na co dzień papieros taki starczał mu na dwa razy. W rzeczywistości towarzysz Wiesław zwykł palić papierosy o nazwie „Nowe”, które były dwa razy krótsze od innych dostępnych na rynku. Ktoś obserwujący to z boku mógł odnieść wrażenie, że I Sekretarz wyciąga z cygarniczki nadpalone wcześniej do połowy i zaoszczędzone w ten sposób na „drugą turę” papierosy...
Sposób poruszania się po obiekcie przez poszczególne osoby był regulowany według sztywnych zasad. Bierut i Ochab wchodzili do budynku osobnym wejściem, usytuowanym w narożniku ulic Książęcej i Nowego Światu (obecne wejście B). Tam wsiadali do windy, którą obsługiwała przy pomocy korby windziarka, i jechali na pierwsze piętro do swojego gabinetu - bez obawy, że po drodze spotkają się z kimś niechcianym. Winda obsługująca Pierwszych Sekretarzy miała wyjście na dwie strony tylko na parterze oraz na pierwszym piętrze. Na wszystkich pozostałych piętrach miała tylko jedno wyjście na klatkę schodową.
Prawo wyłączności do korzystania z wejścia B zachował również Gomułka. Windę obsługiwał w momencie wjazdu na górę jego adiutant. Od czasów Edwarda Gierka I Sekretarz KC PZPR wchodził do budynku wejściem głównym.
Jest w „Białym Domu” jeszcze jedna klatka schodowa, z której korzystać prawo miał jedynie I Sekretarz. Jej wąskie schodki prowadziły z gabinetu na I piętrze w dół, nieco poniżej poziomu holu głównego. Stąd, wydzielonym korytarzem, dochodziło się do niewielkiej sali kinowej. Dziś są tu pomieszczenia najemców CBF.
Wejściem głównym do budynku mogli wchodzić tylko Sekretarze KC, Członkowie Biura Politycznego i Zastępcy Członków Biura Politycznego - no i oczywiście Członkowie Komitetu Centralnego PZPR. Pozostałe osoby pracujące w budynku wchodziły obecnym wejściem C. Interesanci i goście zaproszeni wchodzili do Biura Przepustek od ul. Nowy Świat. Tam, po uzyskaniu przepustki, obecną klatką C wjeżdżali na określone piętro i udawali się we skazane na przepustce miejsce, obchodząc budynek dookoła korytarzami 2, 3 i 4 piętra.
Na teren dziedzińca Domu Partii wjeżdżały wyłącznie limuzyny Sekretarzy KC i Członków Biura Politycznego oraz ich Zastępców. Towarzysze zajmujący niższe szczeble, jak chociażby sekretarze wojewódzcy, mogli co najwyżej pozostawić swoje samochody pod filarami od strony Alei Jerozolimskich.
Hierarchizacja stanowisk partyjnych miała swoje odbicie także w wystroju pomieszczeń. Inne wyposażenie pokoju przysługiwało Instruktorowi KC, inne Kierownikowi Wydziału a jeszcze inne Sekretarzom KC. Niektórzy, bardziej obrotni lokatorzy budynku, potrafili jednak uwić sobie bardzo wygodne gniazdka z dala od I piętra zajmowanego przez najwyższe władze - w zakątkach, do których nie docierali zaufani ludzie I Sekretarza. Koniecznym elementem wyposażenia prawie każdego pokoju była szafa metalowa. Ważniejsze osoby miały też obowiązkowo małe sejfy. Warto przy tym wspomnieć, że Członkowie Biura Politycznego KC PZPR i Zastępcy Członków Biura Politycznego, którzy nie byli jednocześnie Sekretarzami KC, nie posiadali w „Białym Domu” swoich gabinetów.
Zdarzyło się dwukrotnie w historii budynku za czasów PZPR, że w sposób niekontrolowany i bez przepustki mógł do niego wejść każdy, kto chciał. W roku 1956 na widok publiczny w holu głównym wystawiono ciało Bolesława Bieruta. Chętni sprawdzenia, czy Bierut naprawdę umarł, wchodzili schodami na taras od strony Muzeum Narodowego, przechodzili przed trumną ustawioną na podeście przy obecnej klatce A, po czym wychodzili wejściem głównym na zewnątrz.
Do gmachu mógł wejść też każdy, kto skorzystał z zaproszenia na otwarte spotkanie z młodzieżą zorganizowane w styczniu 1989 roku w stołówce KC PZPR. To spotkanie było pierwszym oficjalnym sygnałem, że władza chce i będzie rozmawiała ze społeczeństwem inaczej jak tylko przy pomocy aparatu ucisku. Była to też próba uwiarygodnienia rozmów, jakie toczyli poufnie ludzie skupieni wokół Andrzeja Stelmachowskiego z Sekretarzem KC PZPR Józefem Czyrkiem. Konsekwencją tego spotkania w stołówce KC były późniejsze wydarzenia Okrągłego Stołu...

